Klara Kazuo Ishiguro: sztuczna inteligencja w ludzkim świecie

Klara i Słońce
Kazuo Ishiguro
przeł. Andrzej Szulc
Albatros 2021

To nie do końca pierwsza po Noblu powieść. Bo kiedy Szwedzka Akademia ogłaszała werdykt, autor miał już jedną trzecią powieści za sobą. Wiedział już, o czym będzie całość. I nie do końca musiał zmagać się z pisaniem po nagrodzie.

Szkicowanie światów 

Klara i Słońce to ósma powieść Kazuo Ishiguro – brytyjskiego pisarza japońskiego pochodzenia. Opuścił Japonię w wieku 5 lat, w dawnej ojczyźnie rozmawia na spotkaniach autorskich przez tłumacza, a sami Japończycy nie roszczą sobie do niego praw i nie uznają za japońskiego pisarza.

Autor ma w swoim dorobku jeszcze zbiór opowiadań. Po debiutanckim Pejzażu w kolorze sepii z 1982 roku na każdą kolejną książkę kazał czekać czytelnikom średnio ponad pięć lat. Na Pogrzebanego olbrzyma z 2015 roku – aż 10. 

Znawcy jego twórczości tłumaczą to narzuconym sobie szczegółowym konstruowaniem świata przeradzającym się w czasochłonne szkice, które często nie wchodzą do ostatecznej wersji tekstu.

I właśnie ta pieczołowicie tworzona konstrukcja dostarcza emocjonalnego ładunku, który tak zachwalała Szwedzka Akademia, przyznając Ishiguro literackiego Nobla w 2020 roku. 

Klara – najlepszy przyjaciel człowieka (albo zamiast człowieka)

Narratorką najnowszej książki jest Klara określana jako SP, czyli sztuczna przyjaciółka. To znamienne, że rzeczywistość oglądamy jej oczami i przez pryzmat jej doświadczenia. Klara bowiem patrzy na świat ludzi tak jak oni patrzyli do tej pory na świat AI. 

Już słyszę, jak podnosi się larum, że chyba zapominam, że Klara to raczej taka lepsza lalka i doskonale rozumie swoje podporządkowanie ludzkim właścicielom. Tak, wciąż jest androidem. Ale czy ludzie mają nad nią władzę? 

Przecież Klara nie wykonuje poleceń, jeśli ton, którym są wydawane, jej się nie podoba. Nie reaguje na zaczepki, kiedy czuje, że złamałaby zasadę lojalności wobec Josie – swojej ludzkiej przyjaciółki. Matka Josie czy Pani Kierowniczka nierzadko pytają ją o to, czego chce, starając się uszanować jej własne granice. A Josie obiecuje, że nic nie wydarzy się bez jej woli.

Z każdą przeczytaną stroną odkrywamy, że jesteśmy w dziwnym świecie. Choć tę dziwność raczej wyczuwamy podskórnie, bo Ishiguro niczego nie daje nam wprost.

Android a człowiek 

— Czasami musi być fajnie nie mieć żadnych uczuć. Zazdroszczę ci.
— Uważam, że mam wiele uczuć — odparłam po zastanowieniu. — Im pilniej obserwuję, tym więcej jest uczuć, które są mi dostępne.
Matka nieoczekiwanie się roześmiała, a ja aż się wzdrygnęłam.

s. 108

Jeśli oderwiemy się na chwilę od lektury, to musimy przyznać, że funkcjonujemy w świecie, w którym maszyny uczą się same – pobierając ogromne tetrabajty danych. Nadzór człowieka jest już zbędny.

Sztuczna inteligencja decyduje o tym, co oglądamy na stronach internetowych i kto pasuje do nas najbardziej w aplikacjach randkowych. Podsuwa nam reklamy produktów, które są dopasowane do naszych potrzeb. Selekcjonuje wiadomości. Szuka nam przyjaciół i podsuwa znajomych. W świecie e-commerce bez wątpienia jesteśmy zestawem danych uzyskanych z algorytmów. 

Dlatego bez oporów wchodzimy w świat AI w wersji Ishiguro. Klara i Słońce opowiada o tym, jak sztuczna inteligencja widzi nasz ludzki świat. I jak próbuje go zrozumieć. A przy okazji – jak widzimy na przykładzie Klary – uczy się, jak ludzki świat kontynuować po naszym zniknięciu. Dystopia? Nieoczekiwanie autor – inaczej niż w Nie opuszczaj mnie – jest w Klarze o wiele bardziej optymistyczny. 

Ludzka ułomność

Co różni człowieka od androida? Gdyby spojrzeć na powieści Ishiguro, można by odpowiedzieć: wzruszenie. Ten rodzaj empatii towarzyszy nam, czytając Nie opuszczaj mnie albo dużo wcześniejsze Okruchy dnia. W Klarze i Słońcu sprawy mają się już inaczej. Sztuczna inteligencja to nie są po prostu maszyny. To nasi niemal nie do odróżnienia bliscy przyjaciele.  

Ishiguro przekonuje, że o człowieczeństwie decyduje jego niedająca się zaplanować niedoskonałość. Przypadkowość zestawu DNA, która decyduje o możliwościach umysłu, inteligencji emocjonalnej, urodzie, zdolnościach. 

Klara ma wszystko: zdolność obserwacji, widzenia świata w jego niejednoznaczności, analizy zjawisk, wnikania w złożone sprawy, rozumienia emocji, nawet w pewnym sensie ich odczuwania. Jedno, czego nie ma, to zdolności odczuwania zapachu. To właśnie najbardziej pierwotne nasze cielesne instynkty pozostają ostatnim skrawkiem tajemnicy ludzkiego istnienia. 

Ishiguro raczej nie zdążył podpatrzeć ich znaczenia w covidowym świecie, kiedy wielu chorych traciło zdolność odczuwania smaku i zapachu. Powieść skończył pisać w grudniu 2019 roku. 

Słońce – dostępność luksusu?

Pandemiczne paralele na tym się nie kończą. W powieściowym świecie dzieci także uczą się, korzystając ze zdalnych profesorów. Nie zdradzę szczegółów, żeby nie odbierać przyjemności odkrywania mechaniki działania świata, w którym maszyny zastępują pracowników. 

Zdalne nauczanie jest konsekwencją podziału świata na bardziej lub mniej uprzywilejowanych. Utrata pracy na rzecz AI też staje się czymś oswojonym. O dziwo, największe obawy budzi brak dostępu do słońca. W tym samym stopniu u Klary zasilanej promieniami słonecznymi. I u nas, czytelników. I to z pewnością największy skutek wpływu Covid-19 na sposoby czytania literackich światów. 

Najciekawsze jednak jest to, że Klara i Słońce podsuwa swój alternatywny świat inżynierii genetycznej przez szczelinę istnienia. W świat AI zaserwowany nam przez Ishiguro wchodzimy tak, jak Jolanta Brach-Czaina wchodziła w codzienność – poprzez przezroczyste, niepozorne, rutynowe czynności jak ścielenie łóżka, parzenie herbaty, zmianę kwiatów w wazonie. 

I w ten sam sposób – niepozorny i przezroczyście codzienny – uzależniliśmy nasze życie od sztucznej inteligencji.

Co zrobić, żeby dostać książkę? 

1. Udostępnij ten wpis na swoim profilu w mediach społecznościowych.

2. Napisz tu, na blogu, w komentarzu, którą z poprzednich książek Ishiguro polecasz i dlaczego. Albo dlaczego ciekawi Cię akurat ta.

Szczęśliwców wylosuję i dostaną egzemplarze książki przekazane przez wydawnictwo Albatros. 

Trzeba spełnić obydwa warunki :). Na zgłoszenia czekam do 17 kwietnia.  

8 kwietnia 2021

6 komentarzy

  • Katarzyna 4 miesiące temu

    Brzmi bardzo zachęcająco, dlatego nie ukrywam byłoby miło ją wygrać i przeczytać:) Ciekawi mnie spojrzenie z drugiej strony, zagłębianie się w świat z perspektywy AI. Poza tym fascynujące, a może przerażające jest jak dziś science fiction szybko przestaje być science fiction, a staje się realnością, codziennością. Także w kontekście wirusa i globalnej pandemii, która jeszcze przed chwilą wydawała się wyłącznie tematem kolejnego katastroficznego filmu, a dziś jest naszą rzeczywistością. Tym bardziej ciekawie zapowiada się wątek zastępowania ludzi…

    • Katarzyna Buszkowska 4 miesiące temu

      Klara jest fajna, bo trochę jak dziecko niewiele wie o świecie, ale za to uczy się szybko. I jak na androida przystało, potrafi w kilka minut przyswoić miliony książek 😉

      • Katarzyna Buszkowska 4 miesiące temu

        Mocna książka. Film taki dla mnie nie był, ale książka tak.

  • Ola 4 miesiące temu

    Moją ulubioną powieścią autora a zarazem ulubioną książką wszech czasów są,, Okruchy dnia”.
    Niezmiennie od lat mam w sobie niezgodę na rozstrzygnięcia losów bohaterów. Za każdym razem kiedy czytam tę historię mam nadzieję, że będzie inaczej. I tak już czytam ją od 10 lat, cyklicznie raz w roku – jesienią. Bo to jesienna książka:). Niesamowicie wciąga. Jest pięknie napisana. Jest spokojna, ale skrzy się paletą stonowanych barw. Literackie masterpiece i emocjonalny majstersztyk.

    • Katarzyna Buszkowska 4 miesiące temu

      „Okruchy dnia” – tak! Doskonałe.

  • Katarzyna 3 miesiące temu

    Jest! Dotarła do mnie „Klara i słońce”. Dziękuję i zabieram się za czytanie.

Dodaj komentarz