Książka na ekranie: Ferrante, ale bez Neapolu

Genialna przyjaciółka
Elena Ferrante
przeł. Alina Pawłowska-Zampino
Sonia Draga 2014

Genialna przyjaciółka
HBO, sezon 1-2

Genialna przyjaciółka zekranizowana przez HBO idzie wiernie za Ferrante – za jej narracją, emocjonalnością, rysem postaci. Za wszelką cenę próbuje oddać ten rodzaj napięcia i dziwności, który towarzyszy przyjaźni dwóch kobiet, także w obliczu rywalizacji o mężczyznę.

Ale u Ferrante wielkim bohaterem jest Neapol, a właściwie jego przedmieścia. Tego w serialu nie udało się wiarygodnie pokazać. Dlatego warto wrócić do neapolitańskiego cyklu, żeby raz jeszcze poczuć jej mdły zapach. 

Dlaczego Neapol jest taki ważny?

To mikroojczyzna, która wyznacza bohaterom ich los. Jest miejscem dorastania, ale i miejscem, w którym wszystko jest dosadniejsze. Nawet język. Zwłaszcza język. 

Lena i Lila dorastają na tym samym podwórku i nawet jeśli jedna wyjedzie, żeby zostać pisarką i publicystką, a druga będzie pomagała matce i pracowała w zakładzie szewskim z ojcem, to Neapol pozostanie w obu. 

To miasto uwewnętrznione, rozciągające swoje granice daleko poza realną mapę. To model życia.

Czytając neapolitański cykl, czujemy, że skrajne emocje: czułość, empatia, ale i okrucieństwo czy zdrada nie są jedynie przymiotami bohaterów – mieszkańców.

A one wypływają z tego, co znajduje się w tkance przedmieść – surowości, brudu, biedy, zapomnianych miejsc. Także zaniedbania (również politycznego), z czego wynikają dalsze konsekwencje, jak przemoc, kradzieże, wymuszenia.

Na marginesie?

Z marginesu widać więcej? Nie, Ferrante nie idzie utartą drogą. U niej przedmieścia to jakby centrum świata, pinezka na Google’owskiej mapie, którą trudno odczepić, zostaje więc na zawsze i pokazuje tylko ograniczony obszar wokół. Bez szerszej perspektywy. 

Tu nie ma mowy o klasycznych relacjach między centrum a peryferiami. Obraz Neapolu u Ferrante domaga się na nowo zdefiniowania tej relacji.

Śledząc losy Leny i Liny od Genialnej przyjaciółki przez Historię nowego nazwiska, Historię ucieczki czy Historię zaginionej dziewczynki, ani na chwilę nie opuszczamy Neapolu, nawet jeśli akcja przenosi się do Rzymu. 

Bo Neapol słychać w języku czy obyciu Leny. Jest miejscem, do którego musi wrócić. Czy dlatego że nie da się przekroczyć własnego losu? Bez Neapolu dzieciństwa nie jest w stanie tworzyć?

Miejsce tożsamości 

Najnowsza powieść Zakłamane życie dorosłych przynosi inne odpowiedzi. Kiedy Giovanna – mieszkająca w lepszej części miasta – decyduje się na odwiedziny przedmieść, poznaje coś więcej niż ciotkę, której ojciec nie chce znać i którą trzymał daleko od córki. 

Giovanna wchodzi do części miasta uznawanej za gorszą, która okazuje się autentyczna, prawdziwa w swoich więziach, relacjach, biedzie. Już o tym wspominałam, że tylko tu dopiero może zrozumieć, kim jest, kim może być. Dojrzeć. I decydować o sobie. 

Ferrante pokazuje więc nam nieoczekiwanie, że to miejsce, z którym można się zidentyfikować. Przestrzeń, w której można odnaleźć drogę do własnego samostanowienia.  Dlatego tak uzależnia od siebie. 

Miejsca, po których wędruje Giovanna, gdzie dokonuje się pierwsze wejście w nowy świat – na zdjęciach zrobionych w październiku 2020 przez Daniela Adamskiego (wielkie podziękowania!):

Kamienica via Stadera via Pianto: kamienica u zbiegu via della Stadera, via S. Maria del Pianto w dzielnicy Poggioreale, nieopodal cmentarza. Fot. Daniel Adamski
Piazza Nazionale: jedna z kamienic otaczających Piazza Nazionale. Znajduje się u zbiegu z via Nuova Poggioreale. Fot. Daniel Adamski
Cimitero del Pianto: zdjęcie Cimitero di Santa Maria del Pianto  zostało zrobione z Via Nuova del Campo (jest to wyboista, bardzo zniszczona droga, prowadząca stromo pod górę m.in. do lotniska w Neapolu). Fot. Daniel Adamski

Jak podaje Variety, Netflix zdecydował się na ekranizację Zakłamanego życia dorosłych.

14 października 2020

Dodaj komentarz