Rozwód: między przymusem a wolnością?

Rozwód czy separacja? Poradnik praktyczny
Joanna Hetman-Krajewska
Wolters Kluwer Polska 2020

Rozwód to takie miejsce, które jest bramą do poznania nowej miłości – można przeczytać w poradniku praktycznym o rozwodach ze swadą napisanym przez Joannę Hetman-Krajewską – prawniczkę, specjalistkę w sprawach rozwodowych i autorskich.

Takie zdanie wyrwane z kontekstu może zaskoczyć, zdenerwować albo zwyczajnie odrzucić. W książce jest jednym z wielu, które zatrzymuje uwagę czytelnika pędzącego przez praktyczne porady w poszczególnych aspektach okołorozwodowych. 

Jeśli już, to rozwód

Hetman-Krajewska, jak na prawnika przystało i zgodnie ze złożoną w podtytule obietnicą, dostarcza skondensowanych porad wyróżnionych graficznie, co pomaga odnaleźć się w gąszczu zagadnień. Przy okazji sprawia, że do tej pozycji zagląda się jak do książki kucharskiej, szukając – zgodnie z aktualną potrzebą – właściwych wskazówek w odpowiednim do danej chwili zagadnieniu. 

Zawarta w tytule alternatywa zostaje rozstrzygnięta od razu na początku i naprawdę porządnie uzasadniona w orzecznictwie, korzyściach i stratach. Jeśli więc już podejmujemy decyzję o wyplątaniu się z małżeństwa, to nie ma co się bawić w separację.

Jeśli przed decyzją o pójściu do sądu nie zdecydowaliście się na tak zwane ratowanie małżeństwa, to raczej nie zrobicie tego po gehennie sądowej. A ponieważ separacja niewiele załatwia spraw praktycznych (jak choćby opieka nad dziećmi), to i tak czeka was kolejna trauma procesowa. 

Romans na Tinderze to zdrada 

Książka Joanny Hetman-Krajewskiej nie pozostawia złudzeń. Żaden rozwód nie jest ani przyjemny, ani łatwy. Na sali sądowej nie ma przegranych ani wygranych i nie należy w takich kategoriach go postrzegać. Warto podejść praktycznie i zadbać o wszystkie te elementy, które na przykład dla dzieci będą „mniejszym złem”. 

Już tylko zerkając na spis treści, możemy się przekonać, jak wiele jest tych kwestii, o które trzeba zadbać. Wszystkie po kolei sprawnie i zrozumiale zostają opisane, okraszone przykładami konkretnych historii i przypadków. Tam gdzie to niezbędne, znajduje się odsyłacz do właściwego orzecznictwa. 

Wielu może być zaskoczonych, że zdradą (a więc i podstawą do rozwodu z orzeczeniem o winie) może być pozornie niewinny – jak mogłoby się wydawać – romans internetowy. Nawet jeśli oznacza jedynie stukanie w klawiaturę i wpatrywanie się w telefon czy ekran komputera. Jak się okazuje, orzecznictwo Sądu Najwyższego wypracowało definicję niewierności małżeńskiej, którą jest

nie tylko zdrada polegająca na cudzołóstwie (zdrada fizyczna, czyli obcowanie fizyczne z inną osobą niż współmałżonek), ale także zdrada psychiczna – „wszelkie zachowanie się małżonka wobec osoby trzeciej płci odmiennej, które może stwarzać pozory cudzołóstwa lub w inny sposób wykracza poza granice przyjętej normalnie obyczajowości i przyzwoitości” (np. wyznania miłości, pocałunki, okazywanie nadmiernej atencji, czyli mówiąc kolokwialnie, podrywanie, przyp. aut.) – takie stanowisko zostało zawarte w orzeczeniu Sądu Najwyższego z 24.04.1951 r., C 735/50, NP 1951/12, s. 14.

s. 65

Jak doszło do rozpadu

To jeden z tych przykładów, gdzie najlepiej widać sedno problemu, którego skutkiem jest rozwód. Chodzi o rozpad relacji. Niby oczywistość, ale w książce Hetman-Krajewskiej poruszamy się w skali szarości, a nie czarno-białych rozstrzygnięć. 

Autorka – choć prawniczka z imponującym doświadczeniem, córka sędzi warszawskiej, od dziecka wzrastająca wśród kodeksów i zasad – nie zatrzymuje się na przepisach. I nie rozstrzyga jedynie konkretnych przypadków. 

To, co ją podskórnie zajmuje i co w książce staje się powracającym lajtmotywem, jest pytanie o to, jak to możliwe, że kiedyś tak bliscy sobie, złączeni pasjami, rozmowami, wspólnym przebywaniem, seksem stają się tego wszystkiego pozbawieni.

I jak to się dzieje, że nie potrafimy się cofnąć do tego momentu – przecież często wielu lat – wspólnego bycia w rozmowach, pasjach, cielesnej i duchowej bliskości i spróbować to odzyskać? 

W lustrze własnych traum

Jeśli wydaje nam się, że znamy odpowiedzi na te pytania, Rozwód czy separacja? zaskoczy nas. Choć Hetman-Krajewska nie rości sobie praw do udzielania jakichkolwiek odpowiedzi, narracja książki buduje lustro (całkiem jak u Lacana), w którym przeglądamy się z własnymi traumami, obciążeniami, błędami, unikami. Z tym wszystkim, co powinno nas zaprowadzić do psychoterapeuty, nie do prawnika.

Dopiero po terapii otwiera się niejedna brama w życiu na zmianę. 

16 stycznia 2021

Dodaj komentarz